Skip to content

Ile wydajesz na zakupy?

Otagowano jako: Obserwacje

Właśnie wróciłam z zakupów spożywczych, w sklepie informowali, że w niedzielę będzie zamknięte, dlatego proponują już w poniedziałek zrobić zapasy. Taaaa…. Najlepiej w nowalijki, pewnie przetrwają do niedzieli, piszę to całkiem poważenie. Kiedyś zrobiłam test, który pomidor dłużej przetrwa w lodówce, ten z działki czy marketu? Zgadnijcie, kto wygrał test wytrwałości? Jednak do tematu! Wydałam horrendalną kwotę, a w siatkach to samo co zwykle. Wiecie co jest najgorsze? Wszyscy moi znajomi powtarzają to samo! A jak wasze zakupy? Czyżby podrożały?

Czyja to zasługa? Kiedy słyszę o tym, że jedna władza jest lepsza od innej, bo rozdaje pieniądze, to zaczynam przewracać oczami. PIS rozdaje biednym, PO rozdawało biznesmenom. Ludzie nie rozumieją, że żaden rząd nie ma własnych pieniędzy. Jeśli coś komuś wypłaca, to zawsze kosztem innych, którzy muszą się na to zrzucić.

Mam wrażenie, że nie wszyscy są tego świadomi. Nie mają pojęcia, co to są podatki i że wydatki z budżetu są finansowane przez nas wszystkich. Nigdy nie przez polityka, który to obiecuje. Pomysł 500 zł na każde dziecko jest na to najlepszym dowodem. Rodzice się cieszą, bo wreszcie ktoś ich wspiera, ale nie zastanawiają się jakim kosztem. A może zaczęli się zastanawiać? Bo okazuje się, że pieniążki, które mieli przeznaczyć na dodatkowe lekcje do swoich pociech (a w tym roku potrzeba ich dużo, bo przecież dzieciaki dostały gratisowe letnie wakacje podczas strajku), zagraniczne letnie obozy, książki, elektronikę itp. Muszą przeznaczyć na codzienne życie. Jak podaje, portal Money.pl rodzina z dwójką dzieci wydaje na produkty spożywcze miesięcznie o sto złotych więcej niż kilka lat temu.

A co z samotnymi? Zawsze powtarzam, że aktualnie mam dwie sprawne ręce, niestraszna mi praca, ale co jeśli nagle zachoruje? Nie będę mogła zarobić na podstawowe rzeczy? Nie wspominając o zachciankach? Kino drożeje, kawka na mieście również. Wakacje dla singla? Bzdura! W pojedynkę jest o wiele drożej niż w dwójkę.. Sprawdzicie ceny pojedynczych pokoi.

Mam koleżankę, szczęśliwa mężatka. Dzieci się jeszcze nie doczekała, pomimo wielu starań. Państwo w żaden sposób jej nie pomaga. Czy jest gorsza od innych? Od tych z dziećmi? Inna mieszka z chłopakiem, dzieci na razie nie planują. To też gorsi? A co z Panią Krysią, którą choruje przewlekle, a do emerytury jeszcze cztery lata?

Zaraz ktoś mi powie, że przecież stawki nie wzrosły. Oficjalnie może nie, ale zdrożało naprawdę wszystko, o czym tylko pomyślę. A im wyższa cena, tym większą część zabiera państwo. Każdy powinien sobie porównać, ile wydawał na życie kilka lat temu, a ile dziś. Droższe paliwo, jedzenie, usługi, prąd, woda, czynsz. Co za tym idzie – więcej pieniędzy z podatków. Money.pl podaje, że jaja w ciągu ostatnich lat podrożały o połowę, drób – o 21 proc., a cukier i mleko o ponad jedną dziesiątą. Średnio zakupy w markecie wzrosły więc w ciągu dekady o 31 proc. Pocieszeniem może być fakt, że z roku na rok GUS odnotowuje spadające ceny odzieży i butów.

Początkowo myślałam, że zamiast świadczenia wychowawczego powinny być darmowe obiady dla każdego dziecka w szkole, zeszyty, książki, podręczniki, wycieczki szkolne, obozy itp. Potem stwierdziłam, że może „500+” jest spoko, bo rodzice zabrali dzieci na wakacje. A pogoda w zeszłym roku nas rozpieściła. Teraz znów się zastanawiam. Emeryci też dostali, mało bo mało, ale coś było. A ja?

Bycie singlem w Polsce nie jest cool. Bezdzietnym małżeństwem też nie są na propsie. A ja nie powinnam narzekać, bo dostałam kredyt hipoteczny, zdarza się, że samotne osoby nie mają takiego luksusu. A Rząd ma to gdzieś? Przecież od konserwatystów usłyszałam, że kto mi broni zrobić sobie dziecko? Przecież jako samotna matka dostanę zasiłek. Radzę sprawdzić ustawodawstwo, w kwestii kryteriów finansowych. A zrobić to ja mogę sobie szalik na drutach. Dziecko ( z mojego założenia) to nie rzecz, za której wyprodukowanie dostaje się profity pieniężne.

Strach pomyśleć, co się stanie, kiedy za kilka lat budżet runie i skończą się te profity. Ludzie nie dadzą sobie rady, bo państwo zdąży ich rozleniwić. Może ja wtedy będę wygrana, bo umiem o siebie zadbać.

Unlimited WordPress Theme by Compete Themes