Skip to content

Ach, ten Pan Darcy!

Otagowano jako: Obserwacje, i Relacje

 „Jest prawdą powszechnie znaną, że samotnemu, a bogatemu mężczyźnie brak do szczęścia tylko żony.” Od tego zdania zaczyna się jedna z najbardziej znanych brytyjskich powieści wszech czasów i jedna z najpiękniejszych historii miłosnych w światowej literaturze – „Duma i uprzedzenie”.

Postać Pana Darcy’ego oczywiście urzeka. Jest to mężczyzna niezwykle tajemniczy, ironiczny, przystojny, a do tego niezwykle inteligentny. Jane Austen tworząc jego postać  postawiła bardzo wysoko poprzeczkę innym bohaterom literackim.  Darcy posiada, zdawałoby się, wszystkie cechy idealnego mężczyzny – jest dobrze wychowany, obyty w wielkim świecie, szarmancki, a do tego tkwi w nim nutka tajemniczości – czyli tego, co kobiety w mężczyznach kochają najbardziej. A przynajmniej tego co mi się bardzo podoba.

Autorka niewiele napisała o swoim bohaterze. „Wspaniały, wysoki mężczyzna o pięknej, szlachetnej postawie, który poza tym – a wieść ta lotem błyskawicy obiegła całą salę – miał dziesięć tysięcy funtów rocznego dochodu” – czytamy w powieści. Współczesne czytelniczki książki najczęściej wyobrażają go sobie jako  dobrze zbudowanego mężczyznę o kwadratowej szczęce w typie Colina Firtha.

Mój przyjaciel po obejrzeniu ze mną „Dumy i uprzedzenia” stwierdził, że „Nie rozumie, dlaczego kobiety tak zachwycają się facetem, który przez cały film praktycznie nic nie robi”. Ałć – zabolało. Słowa te, chociaż niepochlebne, mają w sobie coś z prawdy. Aktualnie poszukuje się supersamca. Wydaje mi się, że dzisiejszy wzór mężczyzny to skrzyżowanie wszystkich superbohaterów. Totalna mieszanka Marvela z DC Comics. Mężczyzna powinien mieć aparycję Thora, garnitury Batmana, dobre maniery jak Kapitan Ameryka, poczucie humoru Deadpoola. Do tej mieszanki możemy dorzuć jeszcze kilku filmowych amantów. A w pierwszej kolejności powinien „coś” robić! To „coś” jest bliżej nieokreślone, ale ma przynosić pieniądze. Bo piniądz jest ważny!

Nowoczesny supersamiec? A może  XIX wieczny arystokrata? Dlaczego zachwyciłyśmy się Darcy’m? Co tak naprawdę odróżnia go od dzisiejszych mężczyzn? Czy szukamy pomiędzy otaczającymi nas facetami cech Darcy’ego? Czy aktualnie mężczyźni z cechami bohatera powieści są już passe? Gatunkiem na wymarciu? Wśród fanów książki od lat trwa zagorzała dyskusja czy istniał pierwowzór Darcego.  A może postać to po prostu zbiór wyobrażeń, pragnień Austen?

Kiedy Jane Austen pisała swoją książkę świat wyglądał inaczej, ale myślę, że w sprawach uczuć i relacji damsko-męskich niewiele się zmieniło. Ciągle szukamy miłości, szczęścia i poczucia bezpieczeństwa. Myślę, że nawet te wszystkie głośno krzyczące feministki marzyły w dzieciństwie o księciu z bajki. Dlaczego? Każdy chce być kochany, każdy chce kochać. Od zawsze, na zawsze, za wszelką cenę. Dlatego taką popularnością cieszą się wszelkie wątki romantyczne.

W dzisiejszej epoce ultranowoczesności dla milionów kobiet Fitzwiliam  jest snem o prawdziwym mężczyźnie, szczególnie w czasach kiedy spotykamy głównie zniewieściałych chłopców. Marzeniem o wielkiej miłości i namiętności. Tęsknotą za dawnymi, minionymi czasami, w których kobiety traktowano jak damy. Czyż nie zwracamy uwagi na kulturę osobistą mężczyzny? Przez dłuższy czas wśród moich przyjaciółek znamiennym pytaniem określającym dobre maniery lubego było „Czy pomógł Ci założyć płaszcz przy pierwszym spotkaniu?”. Z przerażeniem obserwowałam ostatnio w restauracji pewną parę. On zdjął kurtkę, podał jej, a ona przez całą salę ruszyła powiesić ją na wieszaku. Cóż, nie takim zachowaniem legitymuje się dobrze wychowany gentelman. W mojej rudej głowie to się nie mieści. W moim towarzystwie to mężczyzna zatroszczyłby się o nasze okrycia. Nawet nie pomyślałby, że może być inaczej.

Podobno prawdziwych dam już nie ma, bo nie ma prawdziwych gentelmanów. A może jest odwrotnie? Może współcześni mężczyźni musieli wcielić się w nowe role, ponieważ w pogoni za równouprawnieniem zapędziłyśmy ich w przysłowiowy kąt? Czy o to nam chodziło? Może nie, skoro nadal tyle kobiet kocha się w Fitzwiliamie Darcym? Więc czy chcesz wieszać mu kurtkę? Czy wolisz gdy mężczyzna szarmancko pomaga założyć Ci płaszcz?

Aktualnie w dobie krzykliwego postefminizmu, który czasem z prawdziwym feminizmem ma tyle wspólnego co ja z baletnicą. Moje pytania są trudne do ułożenia niczym kostka Rubika.

Jednak czyż nie uważacie, że warto się nad nimi pochylić?

Unlimited WordPress Theme by Compete Themes