Skip to content

Pasja

Otagowano jako: Inspiracje

„Chciałabym” słowo, które ostatnio powoduje, że zaczynam przewracać oczami na prawo i lewo oraz do około (można, można ja tak potrafię). No co byś kotku chciała? Księciunia byś chciała? Oczywiście. Księciunia, który zapełni, Twoją pustkę życiową byś chciała? Super samca, który przyjedzie zajebistą furą, w drogiej marynarce z różą w zębach oraz nowymi perfumami Chanel. Taki ma być? W końcu będziesz, mogła pojechać z nim na zagraniczny wyjazd, gdzie wszystko jest All inclusive? Pójdziecie do kina, bo sama nie umiesz kupić biletu. Ugotujesz mu zajebisty obiad, bo po co tylko dla siebie. Będziecie do rana dyskutować o filozofii lub oglądać taśmowo „Netflixa”, bo sama nawet nie masz, ochoty zerknąć, o czym jest serial „Dark”. Będziesz z nim mogła kupić nowe meble do sypialni, bo błądzisz w Ikea. Pójdziecie razem na siłownię, gdzie reszta panien padnie z wrażenia, bo jesteście tacy zajebiści. I pójdziecie w tysiąc innych miejsc pokazać swoją wspaniałą miłość.

A tymczasem Polska szara rzeczywistość. Praca, w której narzekasz, że nie możesz poznać zajebistego faceta, bo wszyscy jacyś ponurzy i nie ma z kim na miasto wyskoczyć. Koleżanki w związkach z nikim Cię nie chcą poznać, bo niby nikogo nie ma. Codziennie jedziesz tą samą drogą, na której Księciunio się nie pojawia. Więc siadasz na kanapie, wcinasz lody i oglądasz „Trudne sprawy”, bo tam to ludzie mają przygody. A Ty też byś chciała mieć przygody, więc zaczynasz myśleć. Pójdziesz na siłownię, ale nie poćwiczyć, tylko porozglądać się za królewiczem. Pójdziesz pobiegać, bo może on zacznie nagle biec koło Ciebie. Pójdziesz na zakupy, może go upolujesz na dziale z mrożonkami lub zdrową żywnością. Może, powodzenia życzę.

Niestety brutalna prawda brzmi, że od samego chcenia i rozmyślania nic nie ma.  Ostatnio czytałam że jeśli chcesz zajebistego faceta, musisz sama być zajebista. Podpisuje się dwoma rączkami. Chcesz poznać kogoś interesującego. Chcesz kogoś sobą zainteresować to bądź, ciekawą osobą. No tak, tylko jak? Wcinanie lodów na kanapie oraz malowanie paznokci nie uczyni nikogo ciekawą osobą, tylko taką przeciętną. No, chyba że trafi się jakiś amator jedzenia lodów na wyścigi.

Miej pasję. Nie wierzę, że nie możesz mieć pasji. Nic Cię nie interesuje? A świat jest taki fascynujący. Jak chcesz, rozmawiać do rana skoro nie masz o czym? Co powiesz ponad pracę, lody i paznokcie. Pracy nie lubisz. Lody temat trochę ryzykowany. A z facetem o paznokciach, to ja nie wiem, czy można rozmawiać. Szukaj pasji. Nie wiem jakiej. Ja Ci nie powiem, ale może wskażę kierunek.

Po pierwsze, pasji szukasz dla siebie, a nie dla innych. Jeśli myślisz, że rozpoczniesz coś nowego, bo może tam będzie Księciunio czekał, od razu przestań. Nie da Ci to szczęścia, tylko poczucie, że znów pudło. Pasja ma być dla Ciebie i tylko dla Ciebie. Jeśli kiedyś jakiś on będzie chciał dołączyć, to super, jeśli nie, masz swoją własną oazę spokoju. I jest pięknie.

Po drugie, nie musisz robić tego, co akurat teraz jest modne. Nie musisz robić DIY, bo teraz wszyscy chcą coś zrobić własnoręcznie. Ja w ogóle się na to nie nadaję, brak mi zmysłu plastycznego i cierpliwości. Jeśli Ty chcesz robić własnoręczne świece lub coś innego, to super. Daj mi później jedną w prezencie, będę się cieszyć.

Po trzecie, poszukaj czegoś, co naprawdę będzie Twoje. Możesz wpaść na coś zupełnie nowego, kto wie, może coś opatentujesz i będzie nawet z tego pieniądz. Możesz robić zwykłe rzeczy. Lubiłaś kiedyś czytać, ludzie nadal piszą książki, zapraszam do biblioteki lub „Empiku”. Lubisz sport, to super, znajdziesz coś dla siebie. Idź na fajny koncert, do teatru lub po prostu do kina. Wyjedź, chociażby do Wrocławia. Sadź kwiatki w doniczkach, jeśli to spowoduje, że będziesz się uśmiechać. Nawet „Netflix” taśmowo jest lepszy niż lody i „Trudne sprawy”.

Mądrala ze mnie? Tak. Czasem nawet wielka. Jednak w kwestii pasji mam prawo się mądrzyć, bo kocham różne rzeczy. Czasem sama się dziwię gdzie podąża mój mózg. I jak skrajne rzeczy mnie pociągają. Z koncertu hip – hop idę do opery. Czytanie rywalizuje z „Netflixem”, który z kolei przegrywa z kinami studyjnymi. A jak coś mnie zainteresuje, to jestem w stanie przemierzyć wzdłuż i wszerz cały internet, aby wszystko wiedzieć w dziedzinie. A jeśli czegoś nie wiem, to proszę, niech mi ktoś wytłumaczy, będę o to bogatsza. Godzinami rozprawiam o hamulcach i przerzutkach rowerowych, a jak widzę, kolaży to oczy mi się świecą. I nie mogę zapomnieć, że potrafię haftować ściegiem krzyżykowym, kilka swoich prac nawet sprzedałam. Jest tego jeszcze więcej, ale to nie na dziś, to może w kolejnej odsłonie.

Pasja zapełnia pustkę życiową. Dodatkowo mogę zagwarantować następujące wydarzenia: będziesz miała pasje, będziesz szczęśliwa, Księciunio cudownie zmaterializuje się na wycieraczce (chyba jednak kurierzy „Amazon” ich dostarczają). A teraz pytanie, czy Ty chcesz takiego Księciunia? Jakiś trafi się zawsze, ale chyba nie o to chodzi, by był jakiś.

Vol 2 niebawem.