Lunapar

Przemierzałam ostatnio naszą piękną Polskę. Jadę sobie autem, jestem pilotem, więc bardzo dobrze, że kierowca zna trasę na pamięć, bo inaczej pewnie by była nowa przygoda. Naglę, tak jakby mi czerwona spódniczka w lesie mignęła. Grzybiarka czy Czerwony kapturek? Sezonu na grzyby nie ma, a babcie to raczej już w leśnych chatkach nie mieszkają. Może mi się przewidziało, latka lecą, wzrok nie ten. Aż tu nagle patrzę i oczom nie wierzę, z lasu wyłaniają się kobiety trudniące się najstarszym zawodem świata. Tak się trochę zdziwiłam, bo wydawało mi się, że w dobie, gdy wszystko staje się łatwe i szybkie, nie ma popytu na takie usługi. Kto zatem korzysta z tych wstydliwych praktyk?? W skali od 1 do 10 to Panie prezentowały słabe 2, no może 1,5. Jakieś takie tłuste i brzydkie były. Więc kto ma ochotę? Temat mnie zaczął nurtować. Czas wykonać telefon do przyjaciela.

Spokojnie mój przyjaciel nie posiada agencji towarzyskiej, ale firmę transportową. Chłopaki jeżdżą to tu, to tam. Potwierdzają, że panienki przy lasach spacerują. Przytakują, że brzydkie jak noc. Zgadzają się, że takie słabe 1 we wspomnianej powyżej skali. Wszyscy niewinnie spoglądają. Oni to oczywiście nie korzystają, ale kiedyś tam kogoś widzieli, jak się zatrzymywał. Jednak ja niczym Jan Grenouille, szybko łapię czym ta branża pachnie, nie ze mną takie numery, ruchać to ja, a nie mnie, dodatkowo fajnie się ze mną gada, więc coś nie coś mi powiedzieli. Ten spróbował, tamten może z dwa razy, bo ciekawość, bo szybko, bo się założyli. A ja sobie myślę, że jak pieniążek jest na koncie to perspektywa szybkiego seksu, szybkiego eksperymentu pociąga. Bo panienki przy drodze to fetysz albo eksperyment. No cóż. I tak bywa.

Tak mam ochotę trochę zostać w tym temacie, bo moja część miasta jest zagłębiem agencji towarzyskiej. Niedawno przeczytałam, że na pewnym portalu erotycznio – pornograficznym jest około 780 ogłoszeń prostytutek z mojego miasta (statystka na luty 2018). Moje miasto pełne grzechu. Wow. Na mojej dzielni są ulice, gdzie, w co drugiej kamienicy jest burdel. Naocznie nie sprawdzałam, ale słyszałam to i owo. W mojej nowiuśkiej plombie, gdzie przeważają, drogie apartamenty był taki przybytek, z którego dobiegały głosy niczym z kiepskiej arii mydlanej. Raz grzecznie poprosiłam, aby może troszkę ciszej, to niestety nie da rady „bo film kręcą”, ale później panny w teren idą, to będzie cisza. A ok, dzięki. Padłam. Podeślijcie mi później film, byle bez autografu i za darmo. Panny się sprzedają, widocznie kwitnie handel.

Moi znajomi kiedyś na szybko wynajęli mieszkanie, zajebiste, tanio, świetna lokalizacja, tania eksploatacja. Jedyny minus to na ich poziomie były dwie agencje, tak po sąsiedzku. Jednak do odważnych świat należy, wprowadzają się. Ja oczywiście głodna sensacji pierwsza zawitałam w ich mało skromne progi. Tak wiem, nikogo to nie dziwi. Wchodząc na klatkę, przepuściłam uroczego starszego pana. Jednak wyczuwając dobrą historię, spokojnie poszłam za staruszkiem a on bardzo powoli (bo wiek już nie pozwala na dziarski krok) do przybytku rozkoszy się udał. Tylko kurde, dziadek jeszcze może? Bo tak na oko to wyglądał, jakby bez farmacji już nic nie działało. A propo farmacji, bo to też ciekawy przerywnik, pewien kolega kolegi, wylądował w szpitalu na oddziale kardiologicznym po pewnej niebieskiej tabletce. Inni ze śmiechem mi opowiadali „pikawa nie wytrzymała”. Najbardziej śmieszno – tragiczne jest to, że w szpitalu się nie przyznał, co zażył. Panowie Wy to czasem jesteście naprawdę jak Herosi. Śmieję się, ale i tak Was uwielbiam! Bo bez Was byłoby mi nudno. Bez Was byłoby mi smutno. A co do sąsiedztwa dość nietypowego, to znajomi sobie chwalili, cisza, spokój. „Ochrona” przeganiała wszystkich domokrążców.

Z historii zaobserwowanych na dzielnicy to bardzo mnie dziwiło, że dużo salonów kosmetycznych. Do niektórych wchodzą tylko mężczyźni. No ja rozumiem, że pedikiur, manikiur, woskowanie jest dla Was również ważne co dla nas, ale w takich nocnych porach też wykonują? Przed salonem stało auto z napisem usługi mobilne. Maseczka i peeling w zaciszu domowego ogniska? Pewnego razu w letnią sobotnią noc, wracałam spokojnie z centrum. No dobrze, może nie tak do końca spokojnie. Przekonałam się, że kosmetyki tam nie robią. Teraz już wiem, że to trochę inny salon. No, chyba że panie kosmetyczki pracują w nocy. A w kusych lateksach wybierają się na usługi domowe. No może, kosmetyczką nie jestem, to nie wiem.

Ja naiwne dziewczę myślałam, że lunapary to tylko w ciemnych zaułkach miastach. No dobrze, mieszkam w ciemnym zaułku miasta, ale ja mam inną tolerancję na odczuwanie strachu. Raczej rzadko go odczuwam. Jednak do tematu. Lubię męskie towarzystwo, kolegów posiadam wielu, to zaczęłam, wypytywać jak to z tymi prostytutkami jest. Oczywiście nikt nie korzystał, ale oczy aż się świecą. Uwaga, bo uwierzę. Oj, oj kiepsko idzie Wam kłamanie. Tylko chyba bolesna prawda jest taka, że kolegów mogę mieć, ale we wszystko wtajemniczona nie będę, bo to tylko Wasze męskie tematy. Choć coś nie coś się dowiedziałam, bo komuś się murzynka marzyła innemu eksperymenty z pejczami. Bo może w takich przybytkach się realizuje skryte fantazje? Których żona nie chce albo wstyd dziewczynie powiedzieć. Może masz odwagę zostawić odpowiedź w komentarzu?

Po co w ogóle burdele? Po co płacić za seks? Skoro można mieć wszystko za darmo. Moim zdaniem nowoczesne burdele są skryte pod ładnymi nazwami np. Tinder lub Badoo. Poklikasz, chwilę masz, co chcesz. Od skromnej dziewczynki po wyuzdaną pannę. Kobiety są tak spragnione i naiwne, że za drinka możesz mieć wiele. A faceci są tak mało wybredni, że chętnie kupią tego drinka. Wymiana nagich fotek kwitnie. Snap szaleje. Screenshot są łatwe do wykonania. I to wszystko w przedziale od 20 zł do ile masz fantazji. Proponuje jeszcze z 15 zł na gumki dorzucić, tak dla ogólnej higieny. Smutne? Fascynujące? Kwestia gustu. Ja mam bardziej wyrafinowany niż Tinder czy Badoo.

Interes kwitnie, handel kwietnie, waluta się mnoży. Awans mi się marzy. Jak będę, rozważać przebranżowienie to może burdel mamą zostanę. Bo ja zaradna dziewczyna jestem. Jak na razie mam tylko jeden mały problem, sutenerstwo w Polsce jest karalne, ale może znajdę jakiego sprytnego magika, który mi doradzi jak tę przeszkodę prawną pokonać. Bo jak awansować to od razu na prominentne stanowisko!