Skip to content

Czerwony kapturek

Otagowano jako: Relacje

Małym dziewczynkom tatusiowie czytają bajkę o „Czerwonym kapturku”. Czerwony kapturek ma cudowny czerwony kubraczek i dobre serduszko. Jest najmilszą i najładniejszą dziewczynką w okolicy. Wesoła, radosna, ciekawa świata – z każdym chętnie porozmawia, każdemu pomoże, nie oczekując za to zapłaty. Uwielbia kwiatki i zwierzątka. Kapturek jest też naiwny i lekkomyślny pomimo przestróg wdaje się w rozmowę z nieznajomym. Wrodzony infantylizm kapturka doprowadzą ją do tarapatów. Zagrożona jest ona oraz babcia. Bajka ma dobre zakończenie, ale życie to nie bajka.

Dlaczego o kapturku? Bo moim zdaniem wiele kobiet to pieprzone czerwone kapturki. Kobiety chcą pomagać, kobiety chcą wspierać, kobiety chcą czynić dobrze. Komu? Oczywiście mężczyznom. I co drogie koleżanki z tego macie? Czasem nawet „Księciunio” nie potrafi Ci zapewnić dobrego orgazmu. O innych dobrach już nie wspomnę. W końcu on jest Panem, więc zapierdalaj, sprzątaj, gotuj i rób lody najlepiej taśmowo.

Współczesne kapturki są takie dobre, że zapominają o sobie, ale o nim zawsze pamiętaj. Kiedyś podsłuchałam (lubię podsłuchiwać!) jak jedna kobieta żaliła się drugiej, że ciągle ją zostawiają faceci. A ona taka biedna co nauczy się jednego „obsługiwać” (no bo wiesz jeden lubi od tyłu, drugi nie lubi się całować, a trzeci ma tylko orgazm jak przy seksie ogląda redtuba) to on ją zostawia i musi się uczyć wszystkiego od nowa. Oj, oj biedny kapturek. Naprawdę. Jak to usłyszałam, to padłam i długo leżałam na środku chodnika, nie wiedząc, czy mam płakać, czy się śmiać? Bo cholera jasna, o co kurde chodzi? Niby łapię, niby nie. Kochaniutka nie pomyślałaś, że może on musi też w rewanżu Cię „obsłużyć”. Jak to mawia, mój wątpliwej sławy Guru zrobiłaś, mu loda to niech Ci wyliże. Ja tylko Ci podpowiem, że najlepiej, aby on pierwszy Ci wylizał. A jeśli tak nie będzie, to idź i wsadź dupę do lodówki, posiedź tam trochę. Wraz z tym, jak zaczniesz stygnąć, zaczniesz myśleć głową. Jeśli ją posiadasz, bo pomimo tego, że na pierwszy rzut oka ją widać to nie znaczy, że jest.

Drogi Kapturku, bo może czas wybierać mężczyzn, a nie chłopców. Teraz dam Ci lekcje czym się różni jeden od drugiego. Chłopiec lubi być „obsługiwany”, zrobi wszystko dla szybkiego seksu, bo tylko taki mu najlepiej wychodzi, no nie oszukujmy, chłopcy nie są długodystansowcami w żadnej dziedzinie. W seksie też nie. Chłopiec będzie Ci pisał, że jesteś trzy razy naj: najładniejsza, najlepsza, najwspanialsza już po pierwszej randce. Będzie tęsknił i pisał wiersze po tygodniu znajomości. Kochał po miesiącu. Ty będziesz to wszystko łapczywie łykać niczym ryba wyrzucona na brzeg plaży, która myśli, że jeszcze będzie inaczej (ryby myślą? Chyba nie.). A brutalna prawda brzmi, że żaden człowiek nie jest zdolny po tygodniu stwierdzić, że kogoś kocha, po miesiącu czy dwóch też nie wiadomo. Nie wiem, kiedy jest ten moment, że „cholera zależy mi”. Na pewno nie po kilku dniach, po kilku dniach to może mu tylko co najwyżej zależeć jak spotkać się z Tobą w pozycji równoległej.

Mężczyzna z kolei powinien być długodystansowcem, oczywiście też mu zależy, żeby trafić z piękną łanią do łóżka, ale nie będzie kochał po trzech dniach. Nie będzie obiecywał gruszek na wierzbie. A jak stwierdzi, że nic z tego nie będzie, to po prostu Ci to powie (no czasem tak jest). A nie będzie znikał z wyłączonym telefonem. I nic nie zmieni jego decyzji, bo mężczyźni lubią decydować, a tylko naprawdę mądre kobiety tak potrafią nimi sterować, że decyzja należy do kobiety, a mężczyźnie się tylko wydaje. Sztuka trudna do opanowania.

I jak Kapturku czujesz klimat, gdy mówię o chłopcach? Pewnie tak, bo skoro Ty jesteś miła i uczynna, do tego często używasz słowa „nie wiem” to na pewno chłopców spotykasz często. Dla wyjaśnienia słowo „nie wiem” to taki trochę wytrych. Gdy się go używa, pozwalasz komuś decydować za siebie. Jaki chcesz obejrzeć film? Nie wiesz. No to zamiast nowej produkcji Marvela oglądasz bardzo kiepską i wulgarną nową produkcję Pana P. Vegii. Proste. A teraz Kapturku moja rada zacznij dla odmiany „wiedzieć”. Co nie potrafisz? No to gwarantuje Ci, że znów obudzisz się sama po „niby” upojnej nocy z myślą, że to był kolejny on. Nie szanujesz się, nie oczekuj, że ktoś uszanuje Cię.

A kim ja jestem? Jeśli iść tropem bajek to pewnie połączeniem „Królowej lodu” oraz „Brzydkiego Kaczątka”, które zmieniło się w pięknego łabędzia (tak zdecydowana fanka J.Ch.Andersena). Zawsze wiem czego chce i zdecydowanym krokiem po to podążam. Obsłużyć to mogę co najwyżej biletomat. Chłopców zjadam na śniadanie, nic z Kapturka w sobie nie mam. Mądrzy mężczyźni mnie szanują, bo tego od nich wymagam. A jeśli nie to mój gniew jest okrutny. Mężczyźni, którzy spotkali się z moim słynnym „nie życzę sobie”, długo to wspominają i pewnie nie z sentymentem. Bo tak to jest drogie Panie, że mamy to, na co pozwolimy. Więc kapturku nie dziw się, że masz tzw. znajomości jednoorgazmowe. Skoro na nie pozwalasz.

I co Kapturku przykro Ci? Bo mi nie. Zapłaczesz nad swoim marnym losem? Ja nad Twoim nie.